Obserwatorzy

czwartek, 19 listopada 2015

Cegielnia w Somoninie

Wewnątrz można znaleźć można ogromny, dobrze zachowany piec służący dawniej do wypalania cegieł, pozostałości urządzeń, tory dla wagoników oraz wszech obecnie walające się śmieci i butelki.  


















































wtorek, 17 listopada 2015

Refleksja o przemijaniu miejsc...

Podczas czytania książki Pawła Huelle p.t. "Śpiewaj ogrody" natrafiłam na fragment który jakoś skłonił mnie do refleksji na temat przemijania ... nad tym jak miasto w którym mieszkamy się zmienia, jak niektóre miejsca odchodzą w zapomnienie aż w końcu umierają powolną śmiercią i znikają z naszego krajobrazu pozostając jedynie w naszej pamięci ... czasem jednak ich obraz zamazuje się i uświadamiamy sobie, że nie jesteśmy w stanie odtworzyć danego miejsca, które dawniej było nam bliskie ... a teraz wyglądają zupełnie inaczej.
 
"Gazowych latarni nie było przy naszej ulicy od tak dawna, że zapomniałem jak wyglądały ich klosze na żeliwnych słupach. Kuliste? Na pewno nie. O kształcie podłużnego sześciokąta, który rozszerzał się ku górze? Ulica Polanki była wyasfaltowana, jeździło nią coraz więcej samochodów i ujrzeć na niej konny zaprzęg było rzeczą niecodzienną. Myślałem o tym wszystkim, schodząc lipową aleją w dół. Dom pani Grety nadawał się do rozbiórki od lat, ale jak przez te wszystkie lata wytrzymywała tutaj sama? Kłódki na zaplombowanych drzwiach pustych pokoi dawno już zardzewiały, niektóre z nich opadły wraz ze sztabami, czasami przychodził ktoś z administracji mieszkaniowej, by zrobić spis ubytków: dziurawe rynny, dach, komin, zatykająca się kanalizacja, spróchniałe futryny, coraz bardziej ugięte stropy, ale żadnych, choćby i drobnych, napraw nie przeprowadzono, po cóż byłoby się trudzić dla jednej lokatorki, podczas gdy inne okoliczne domy, wille, kamienice, gdzie mieszkało wiele rodzin, czekały w niekończącej się kolejce na remonty."